Kreator UTM
Twórz przejrzyste, śledzone linki UTM w ciągu kilku sekund — bez zgadywania, tylko wyniki.
O tym narzędziu
Masz więc link. Może to być wpis na blogu, strona produktu albo ten dziwny mem, którym ciągle się udostępnia Twój współpracownik. Chcesz wiedzieć, skąd pochodzi Twój ruch — naprawdę chcesz to wiedzieć. Wkraczając w grę: UTM Builder. Nie jest to eleganckie narzędzie. Nie stara się nim być. To po prostu prosta aplikacja, która dodaje kody śledzące do Twoich adresów URL, dzięki czemu Google Analytics (lub cokolwiek innego używasz) może faktycznie powiedzieć Ci coś przydatnego.
Korzystałem z dziesiątek takich narzędzi przez lata. Większość z nich albo jest przesadnie skomplikowana, albo ukryta pod pięcioma menu. To narzędzie? To wersja bez ogródków. Wklej swój link, wypełnij kilka pól, naciśnij „generuj”. Gotowe. Nie potrzeba konta. Żadnych okienek z „funkcjami premium”. Tylko czyste, działające adresy URL z parametrami UTM, które faktycznie mają sens.
Najważniejsze funkcje
- Brak krzywej uczenia się — jeśli wiesz, czym jest adres URL, możesz tego używać.
- Działa na każdej platformie: Google Analytics, Meta, HubSpot, nawet w klientach e-mail Twojej babci.
- Automatycznie koduje znaki specjalne, więc Twoje linki nie przestaną działać w połowie.
- Kopiowanie jednym kliknięciem. Żadnego zaznaczania, żadnego klikania prawym przyciskiem, żadnego frustrowania się.
- Brak śledzenia, żadnych plików cookie, żadnych zbędnych rzeczy. Twoje dane pozostają Twoje.
- Przyjazne dla urządzeń mobilnych. Bo tak, kiedyś tworzyłem linki na telefonie o 23:00 przed premierą.
Najczęściej zadawane pytania
Poczekaj, czym właściwie są parametry UTM?
Można je traktować jak etykiety imienne dla Twoich linków. Mówią one narzędziu analitycznemu, skąd pochodzi odwiedzający (źródło), w ramach jakiej kampanii był (kampania) oraz który link został kliknięty (medium, termin, treść). Bez nich? Lecisz na ślepo.
Czy naprawdę potrzebuję tego, jeśli po prostu wrzucam coś w mediach społecznościowych?
Krótka odpowiedź: tak. Długa odpowiedź: jeśli wrzucasz ten sam link na Twitterze, LinkedInie i Instagramie, skąd będziesz wiedział, który z nich faktycznie przyciągnął kliknięcia? Tagi UTM to rozwiązują. Nawet w przypadku drobnych rzeczy. Zaufaj mi, Twój przyszły ja podziękuje Ci, gdy będziesz generować raporty.